czwartek, 16 stycznia 2014

Diana

 Kocham wszystko to co związane jest z Wielką Brytanią. Zaczynając od wciągającej koks Nigelli, kończąc na rodzinie królewskiej. Oprócz tego Beatlesów, piękne zielone trawniki i monumentalne budynki. Bridget Jones, a także jej dwóch kompanów. Oasis też kocham, Agathę Christie, Sherlocka Holmesa, Harrego Pottera i wielu innych. Ale wracając do rodziny królewskiej. Na Mikołajki dostałam książkę o Dianie Spencer. Strzał w dziesiątkę, bo od dawna zabierałam się do jej kupna. Najśmieszniejsze jest to, że tę książkę posiadałam już wcześniej. Kupiłam ją kilka lat temu. W lumpeksie. A dlatego, że kosztowała grosze, i że znajdowały się w niej piękne zdjęcia Diany, których nigdy dotąd nie widziałam. Nigdy też jej nie przeczytałam, ponieważ zniechęciło mnie to, że jest w języku angielskim. Teraz myślę, ze zupełnie niepotrzebnie.
Zawsze lubiłam Dianę. Ale odkąd zaczęłam czytać książkę, oglądać wywiady z nią, polubiłam ją jeszcze bardziej. Co do samej książki - została napisana na podstawie wywiadów z Dianą. Wydaje mi się, że nie jest wybitną biografią, ale każdej kobiecie na pewno się spodoba. Pozornie życie jak z bajki - młodzieńcza miłość, królewski ślub. Mniej romantyczny wątek nieszczęśliwego małżeństwa, zdrady ze strony męża. Te wszystkie elementy porządne romansidło mieć powinno i dzięki czemu historia trafiła do serc miliona kobiet.
Diana była piękną kobietą, co każdy zapewne zauważył. Ale też dobrą, która umiała wykorzystać swój status w szczytnym celu. Mnie zaś kupiła swoim uśmiechem. Nawet jak patrzę na jej zdjęcia, to mam wrażenie, że uśmiecha się właśnie do mnie. Miała w sobie to coś. 
Pod spodem zdjęcia wykonane przez fotografa mody  - Mariego Testino. Są przecudowne, piękne i pokazują naturalną kobietę, co dla wielu dzisiejszych Pań, powinno być inspiracją :)





















2 komentarze:

  1. Ja też jestem wielką fanka Diany, to była naprawdę nisamowiata kobieta!
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com/2014/01/casual-camel.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigella? Koks? Che?

    OdpowiedzUsuń